Kataryna i teorie spiskowe

Dzięki blogfrogowi dotarłem do ciekawych wpisów o Katarynie. Autorka jednego pierwszych – a na pewno najbardziej wpływowego swego czasu – blogów politycznych dalej pozostaje tajemnicą. Podobno była na jakiejś imprezie, ale nikt nie wie tego na pewno.
Obok polityki ona sama stała się przedmiotem dyskusji a nawet wpisu Wikipedii. OK, każdy w pięć minut może tam coś napisać, ale… jakoś nie o wszystkich powstają wpisy. A jest to ciekawe zwłaszcza w kontekście tego, kto potem z takich informacji korzysta.
Jak kiedyś bohaterka przyznała, sam ją do blogowania namówiłem, z tym większym zainteresowaniem oglądam co się dzieje.
Update. Dziennik był uprzejmy napisać o sprawie. Oczywiście nie musieli się tego dowiedzieć ode mnie (a nie piszą gdzie to wyczytali) i to ich problem, że są wolniejsi od jakiegoś blogera. Jednak już drugi raz udała im się sztuka napisania o temacie związanym bezpośrednio z Blox, bez zająknięcia się o samym bloksie. Strasznie się muszą bać. Bo jak to wytłumaczyć?
Poprzednim razem popełnili wielki artykuł o blogach polityczny, w którym też nie było o nas ani słowa. W kategoriach uczciwego dziennikarstwa takie działanie jest w okolicach przekrętu.
A co ja na to poradzę, że byliśmy pierwsi? Trzeba było uważać.
Jeszcze raz, dla tych, do których nie dotarło. Gdy namawiałem Katarynę do pisania politycznego bloga, nie za dobrze wiedziała o co może mi chodzić, bo w tym kraju prawie nikt nie wiedział co to są politczne blogi.