Przyszłość, towar branżowy

Pracujemy w branży, która sprzedaje przyszłość. Czy przeszkadza nam to, że nie możemy o niej powiedzieć zbyt wiele sensownych rzeczy? Widać, że wczorajsza przyszłość wygląda dziś zaskakująco znajomo. To co dziś jest nowoczesne nijak nie przypomina wizji z dawnych lat, czy (choćby) serialu „1999”. Nie mamy dziś wirtualnej rzeczywistości, mamy za to smsy i netbooki.

Gdyby chodziło tylko technologię, byłoby może łatwiej, tymczasem dziś wyraźnie widać, od ilu rzeczy zależy to, co nas spotyka. Mamy kryzys, który był za rogiem, a tak wielu zaskoczył. Kiedy to się skończy i jak? Jaki będzie kurs Euro we wrześniu? Jaka będzie przyszłość gazet?

Na temat przyszłości dwa filmy. Odrobina propagandy na stronach Office Labs Microsoftu (znalezione na UXdesign.pl) oraz wystąpienie na TED – zestawienie humorystycznych wizji świata przyszłości. Ten drugi temat – może nieco poważniej – wypełnia blog PaleoFuture.

Ciekawe są wyobrażenia, na które możemy spojrzeć z perspektywy czasów, w których miały być rzeczywistością. Zabawne, ile sobie wyobrażamy, a czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Na poziom ziemi schodząc: 2 lata temu nikt nie przypuszczał, że taka Nasza Klasa może dotrzeć tak wysoko. W okolicach 2002 roku sam byłem skłonny się zakładać, że za 5 lat Google nie będą miały znaczącej pozycji…

Branża, która zajmuje się internetem przyszłością się żywi, a jej przedstawiciele, zwłaszcza ci od marketingu, uwielbiają o niej rozmawiać. Wskazują coś, co właśnie powstało i mówią „za rok wszyscy będą to robić”. Za rok nadal interesuje to niecałe 5 procent „ogółu” a starocie, które miały odejść w zapomnienie mają się dobrze. Teza: prognozy mają wartość wróżb a wiarygodnych wróżek brak. Możemy tylko oceniać to co miało miejsce i uważnie przyglądać się temu, co jest.

Podobno przyszłość ju tu jest, ale nie jest wystarczająco wypromowana. Jeśli to prawda, to co może nią być ?
Ostatnio, przez pomyłkę, trafiłem na listę przetłumaczonych stron wyników wyszukiwania. Tłumaczenie jest jeszcze zabawne, ale:
– Jeśli ta technologia rozwinie się, tak jak się rzeczy rozwijają, będzie można odbierać i wysyłać dowolne treści w dowolnym języku. Czy na pewno ma jeszcze sens uczyć się języków? (zwłaszcza chińskiego).
– Idąc dalej. W USA jest za dużo gazet i m.in. dlatego upadają. Jeśli każdy będzie miał dostęp do dowolnych treści z dowolnego języka, to już na pewno treści będzie za dużo. Co to może spowodować?
– Jeśli to się stanie, to dlaczego niby to tylko ma działać w sieci? Dziś internet to specyficzne miejsce, w które „się wchodzi”. Możliwości, które daje w przyszłości nie muszą być ograniczone przez ekrany….